Bajka

Pewnego dnia w nocy w Pszczewie urodził się mały piesek. Miał na imię Gutek. Przyszedł wujek Marian i zobaczył małego pieska, który nie miał domu i przygarnął go do siebie. Gutek bardzo się ucieszył. Poszli razem do lasu przygotować dla Gutka dom. Ścieli kilka drzew, zrobili z nich deski, a z desek budę, którą Gutek pomalował własnym ogonem. Tak bardzo się cieszył! Miał swój dom! Wchodził do niego i wychodził ciągle…

Wujek Marian powiedział: Gutku, będziesz pilnował naszej posiadłości – i Gutek wziął to sobie mocno do serca. Siedział, pilnował, szczekał na wszystkich, nawet gryzł jak było trzeba!

Pewnego dnia w nocy przyszli złodzieje. Skradali się najciszej jak tylko mogli. Gutek spojrzał na nich jednym okiem, poczekał cichutko aż podejdą bliżej i… rzucił się na nich z całą siłą!!! Złodzieje uciekali aż im buty latały dookoła uszów! Wujek Marian był bardzo zadowolony. Poszedł do zamrażarki, wyciągnął wielką kość i dał Gutkowi jako nagrodę za skuteczną ochronę. Gutek zabrał kość do swojej budy i gryzł ją, gryzł aż usnął…

Bohaterowie odeszli, dzieci urosły, bajka zostaje w sercu…

Nauka

Są dwa rodzaje nauki. Od zewnątrz i od wewnątrz. Ten pierwszy uznawany jest za najlepszy lub nawet jedyny. Toteż ludzie uczą się poprzez dalekie podróże, oglądanie, czytanie, uniwersytety, wykłady – uczą się dzięki temu, co wydarza się poza nimi. Człowiek jest istotą głupią, która musi się uczyć. Dokleja więc do siebie wiedzę, zbiera ją jak pszczoła i ma jej coraz więcej, użytkuje ją i przetwarza. Ale to w środku, co jest „głupie” i potrzebuje nauki, nie zmienia się.

Wiedza, którą się tylko obrasta, niczego w człowieku nie zmienia albo zmienia go jedynie pozornie, z zewnątrz, jedno ubranie zmienia się na inne. Ten zaś, kto uczy się poprzez branie w siebie, przechodzi nieustanne przemiany, ponieważ wciela w swoją istotę to, czego się uczy.

~ Olga Tokarczuk, Prawiek i inne światy