Taka

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci
Jeżeli plany, to takie, aby można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy lub
świat

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy 
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?

~ Stanisław Barańczak

nie(ch) idzie

Nie idzie mi pisanie*
Nie idzie mi czytanie
Nie idzie mi wstawanie

Czynności
pełne radości
dziś obgryzione ości

Się zmienia
A przyzwyczajenia
Zmuszają do lubienia

Ach!
Kolejny balon pach!
Uderzam głową w piach**

Zostaję
Nie wstaję
Jest dobrze tak jak jest nawet bez ry(t)mu

 

Legenda:
* pisanie mądrych artykułów, bo wiersze tworzą się same 🙂
** i całe szczęście że nie w beton 😉

Żegnaj Krzysiek

– Jak wrócisz z Włoch do Polski, daj znać proszę – napisałem
—————————————————-
– Wróciłem, dzwonię, co słychać?
– Spotkajmy się, mam coś dla Ciebie, naszą nową płytkę, ze specjalną dedykacją dla Ciebie
– Tak myślałem, z przyjemnością posłucham.. a tak w ogóle to moglibyśmy pójść razem na jakiś koncert znowu
– Bardzo chętnie! Teraz wyjeżdżam na urlop, zdzwonimy się
– Jasne
– Do zobaczenia
– Trzymaj się!
++++++++++++++++++++++++++++
Nie będzie ciągu dalszego

Płytka została u mnie

21 lat

nie ma mnie
fatamorgana
choć tu siedzę od rana
możesz przejść przez mnie na wylot

głupio mi
myślałem że jestem
tyle lat pustym gestem
czemu wszyscy mówią innym językiem?

co teraz?
wszystko jedno czy wyjdę
nikt nie zauważy jak przyjdę
i tak nie potrafię się zdecydować

w bezruchu
siedzę i piszę słowa
puste jak moja głowa
………………………………………………..

mam!
oddycham!
lekko, z cicha…
rozsypanym szkłem

(w)odA

Płynie
Ma różne odcienie
Omija kamienie
Gasi pragnienie
Pozycję swobodną przyjmuje
Się dopasuje
W płomieniach paruje
Twardym lodem uderza
Wylewa powodzią
Drąży pomału nowe koryta
O drogę nie pyta
Wie że do wszechoceanu zmierza…

O! Tama!
Witamy Adama 😀

Pach!
I na co był ten strach?