KarTy

Codziennie rano gdy świadomość mówi start
Zaczynam budować swój domek z kart
dziewiątka dziesiątka jop
i nie ma sygnału stop

Z zapałem układam karta na kartę
Nawet gdy wiem że są mało warte
dziesiątka jop dama
zostaję z tym sama

Drgnięcie co ode mnie nie zależy
I konstrukcja rozsypana leży
jop dama król
akceptuję ten ból

Co wieczór zbieram karty i tasuję
Układam na kupkę i czuję co czuję
dama król as
na dziś mówię pass

A w nocy gdy świadomość umiera
Widzę przed sobą tylko jokera
sięgam nieba
nic mi nie trzeba

(w)oda

Prawie pięćset tysięcy litrów
Rozpuszczalnika mych smutków
Eliksiru radości
Remedium dla skutków
Atmosfery błogości
Wylęgarni pomysłów
Swobody (nie)myślenia
Katalizatora zmysłów
Czasu zawieszenia
Stanu nieważkości
Codzienności

Miliony kropel
Znika świadomości sopel
Taniec kolorowy
Wychodzę nowy