kreski

Jak mnie widzą tak mnie piszą
szkiełkiem i okiem
Palcem na piasku przed burzą
ciszą
i słowotokiem

Co dzień od nowa
z ziarenek uczuć rodzą się słowa
na sercu kreski
czasem niezrozumiałe
piękne jak freski
albo nietrwałe

wiatru oddechy
słońca uśmiechy
zacierają rysy
i znaczeń kryzysy

Listy do A.

Jak by nie było Agnieszka
przecież mogłabyś mieszkać
oddychając pełnymi piersiami
otulając się zwiewnymi włosami..

Ale będąc jak kwiat
trochę zbyt delikatna na ten świat
chyba lepiej że Cię chroni
czaszka skina
kolczasta mina

Cieszę się że jesteś
Choć czasem zielone oko
Unosi brew wysoko
😛

per se (idy)

Samoistnie spełniają mi się życzenia
nie wtedy gdy mi zależy
wręcz przeciwnie – od niechcenia
aż nie mogę uwierzyć
czasem tylko coś lekko pomyślę
samą intencję w kosmos wyślę

A gdy tak bardzo chcę
afirmuję czuję i marzę
akurat wersję rzeczywistości tę
z pragnieniem na twarzy
wtedy raczej
jest zupełnie inaczej

Stoję na dachu
jest pięknie tak
a ja w strachu
myślę jak
ułożyć życzenie…

Bo przecież marzenia
są głowie układane
lecz najpiękniejsze zdarzenia
bywają zupełnie niespodziewane

podróże kształcą

To nie na zewnątrz było ciemno…

Otworzyłem okiennice
aż razi światło w oczy
wyglądam na ulice
życie się t o c z y

Krętymi dróżkami lecz ciągle do przodu
aż się zorientowałem
że jestem mieszkańcem okrągłego grodu
gdy któryś raz to samo miejsce mijałem

Cieszyć się czy smucić? Pierwsze wybieram!
Kolejny wieczór na spacerze buty zdzieram
Zanim ostatecznie skoczę do wody
doświadczę do końca życia powody

Rzeczywiście ciemno wokół . . .

Lampa w oczach moim słońcem
w brzuchu spokój
serce gorące

już wiem

nie warto zaciskać dłoni
chwytać, gonić
lepiej rozluźnić
czas się nie spóźni
być gdy płynie

na granicy światów
załamania, złudzenia
każdy inaczej oddycha

chwila cicha
wszystko się zmienia
nic się nie zmienia

głowa pusta
chwilę muskam

Kwiat

Gdy idąc przez świat
napotkasz kwiat
zatrzymaj się na chwilę

Nawet nie dotykaj
bo kwiat wtedy znika
nie wiesz na ile

Podziwiaj zapachy
wyrażaj ochy i achy
patrz jak pięknieje

Daj mu żyć w naturze
w słońcu deszczu chmurze
wtedy się śmieje

nie ma zakończenia
bo pogoda ciągle się zmienia
i nie wiem czy wskutek jakiegoś huraganu
nie będzie w wierszu bałaganu

tylko czemu temat kwiatu drążę
jak florysta albo Mały Książę?