Gra w życie

życie to gra
w prawda – fałsz
gdzie występują tylko stany pośrednie
od oświecenia po brednie

co dzień
te same rzucamy kości
każdemu wychodzi tęcza
w innych odcieniach szarości

misz-masz
groch z kapustą
a w środku niezmiennie pusto

równie dobrze mogę przestać grać
dziś lub jutro
nigdy nie jest za długo
nigdy nie jest za krótko

kensho

Kilka razy dziennie
w moim małym świecie
przeżywam nieodmiennie
kensho w toalecie

drżę i ryczę Muuu!!!
brakuje mi tchu!!!
nie mam na to słów!!!
powtarzam znów i znów!!!

i w tej chwili
prosto z brzucha
śmieję od ucha do ucha
rozluźniony
(wy)pogodzony
wdzięczny za te liczne
czynności fizjologiczne
😀

Twoja twarz brzmi znajomo

Moja twarz
przed urodzeniem
już jej nie zmienię

Kopia kosmosu
przez kalkę losu
kształt ten sam
lecz kolor jakiś inny

Ach!

Ciągle się zmienia!
Zależy od cienia
a to tylko złudzenia

Gdy znika światło umysłu
bez ani jednego zmysłu
nie ma jej
i jest wszędzie
w chwili tej
i zawsze będzie

meritum

żyję na granicy zdumienia
i ciekawości
jak się wszystko zmienia
i jest pełne nicości

każda rzecz jest taka
niestała i nijaka
z larwy zmienia się w motyla
i w przestrzeń popyla

gdy złapię go w siatkę
dam na szpilce na makatkę
nic mi z tego
mam w szafie trupa nowego

niech więc leci
płynie czasorzecz
niech mózg orze
jedyna atrakcja
O B S E R W A C J A