wszystko

i to jest już wszystko? – zapytał zdziwiony
wszystko, przecież dobrze wiesz – odparł z uśmiechem
przeczuwałem to od dawna, chyba po prostu nie chciałem się z tym zgodzić, potrzebowałem mieć nadzieję, że jest coś więcej, coś, do czego trzeba dążyć, osiągać, mieć cel, po co żyć – mówił szybko i nieskładnie. Nagle umilkł. Przez chwilę panowała cisza. Rysy twarzy jakby mu zmiękły, uśmiechnął się – i co dalej? – zapytał trochę niepewnie
nic, a może raczej to samo – odwzajemnił uśmiech – dotarłeś do celu – dodał
ale… – powiedział niepewnie – ja przecież nigdzie nie byłem – wyjąkał
no właśnie – usłyszał w odpowiedzi

Otworzył oczy. Lekka mgła unosiła się nad górami. Niebo było całkiem szare, ale jemu wydawało się, że zza chmur przebyłyskują kolory tęczy. To pewnie złudzenie – pomyślał. Tak jak cała reszta dookoła – odpowiedziało echo.

sie je je

siałem ziarno
na ziemi było aż czarno
jedni się śmiali i je deptali
inni chcieli
pozostali milczeli

gdy mi przeszło
ziarno wzeszło

i co teraz?
pozwolić by się zmarnowało?
przecież owoców tak mało…

tak to bywa nieraz
spełniają się marzenia
od niechcenia
czasem da się
po niewczasie


ry my

słuchanie i gadanie
dwie strony tej samej monety

jedno i drugie są w stanie
mężczyźni i kobiety

jesteś dobry w tym
próbuj i tamto
poczujesz między nimi rym
i powiesz mam-TO



tacy sami

moje problemy, sprawy, z którymi muszę sobie w życiu radzić, są prawie dokładnie takie same jak u innych ludzi: kłopoty w przyjaźniach i w małżeństwie, problemy w kontaktach z ludźmi, wątpliwości i strach, kłopoty finansowe, kwestia tego, jak przysłużyć się światu, niepewność co do swojego powołania, pragnienie odnalezienie znaczenia w całym tym bólu…

~ Ken Wilber, Śmiertelni – nieśmiertelni

Rys. El

u niesienia

Cóż jest warte życie bez uniesień,
Bez tych szaleństw, którym ludzie chłodni
Dają miano występku i zbrodni?
Takie życie, to jak słotna jesień:

Niema słońca, co świeci i grzeje,
Niema kwiatu, co szerzy swe wonie,
Tylko wicher po pustym zagonie
Z przeraźliwą monotonią wieje.

Za to wiośnie podobne jest życie,
Gdy kochaniem wzbiera i cierpieniem,
Gdy się zrywa ku gwiazdom w błękicie:

Blaski, ciepło i zapachy świeże
Tego życia bogatem są mieniem —
To wszystko, co swe źródło z bożych natchnień bierze

~ Jan Kasprowicz

Rys. El

Dom Ty

Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka
na drzwiach wisi tylko zawieszka
w innym języku

Niech cię nie zmylą w oknach cienie
w kominku płomienie
znaków bez liku
że ktoś tu jest
to złudzenie

Imprez tak wiele
rozmów po cichu
jak to możliwe bez gospodarza?

Cóż, wróć do domu
i popatrz w lustro
fatamorgana ciągle się zdarza