ry my

słuchanie i gadanie
dwie strony tej samej monety

jedno i drugie są w stanie
mężczyźni i kobiety

jesteś dobry w tym
próbuj i tamto
poczujesz między nimi rym
i powiesz mam-TO



u niesienia

Cóż jest warte życie bez uniesień,
Bez tych szaleństw, którym ludzie chłodni
Dają miano występku i zbrodni?
Takie życie, to jak słotna jesień:

Niema słońca, co świeci i grzeje,
Niema kwiatu, co szerzy swe wonie,
Tylko wicher po pustym zagonie
Z przeraźliwą monotonią wieje.

Za to wiośnie podobne jest życie,
Gdy kochaniem wzbiera i cierpieniem,
Gdy się zrywa ku gwiazdom w błękicie:

Blaski, ciepło i zapachy świeże
Tego życia bogatem są mieniem —
To wszystko, co swe źródło z bożych natchnień bierze

~ Jan Kasprowicz

Rys. El

Dom Ty

Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka
na drzwiach wisi tylko zawieszka
w innym języku

Niech cię nie zmylą w oknach cienie
w kominku płomienie
znaków bez liku
że ktoś tu jest
to złudzenie

Imprez tak wiele
rozmów po cichu
jak to możliwe bez gospodarza?

Cóż, wróć do domu
i popatrz w lustro
fatamorgana ciągle się zdarza



Miejsca

Nie potrafię długo zagrzać miejsca
wychładzam się
emanując energią
która tylko powiększa entropię

Sam sobie grób kopię
wierząc w niemożliwe

Znika duch
ciało wydaje coraz słabszy chuch
aż w końcu i one
niczym cień
w dolinie mgieł

Czy ktoś zauważy brak?
Ja nie
bo niby jak?

kufajka

Byłem dumny ze starej kapoty
którą dostałem gdy komuś się kończyły
a mi zaczynały kłopoty

uśmiech wywoływała
zdziwienie
wspomnienie

przytulała i grzała
do czasu
gdy wzrok na dziury padł
w jednej chwili poczułem się jak dziad

bez sentymentu
pożegnałem się z legendą
trening nieprzywiązywania
to codzienne rozstania

Gra w życie

życie to gra
w prawda – fałsz
gdzie występują tylko stany pośrednie
od oświecenia po brednie

co dzień
te same rzucamy kości
każdemu wychodzi tęcza
w innych odcieniach szarości

misz-masz
groch z kapustą
a w środku niezmiennie pusto

równie dobrze mogę przestać grać
dziś lub jutro
nigdy nie jest za długo
nigdy nie jest za krótko

kensho

Kilka razy dziennie
w moim małym świecie
przeżywam nieodmiennie
kensho w toalecie

drżę i ryczę Muuu!!!
brakuje mi tchu!!!
nie mam na to słów!!!
powtarzam znów i znów!!!

i w tej chwili
prosto z brzucha
śmieję od ucha do ucha
rozluźniony
(wy)pogodzony
wdzięczny za te liczne
czynności fizjologiczne
😀

Twoja twarz brzmi znajomo

Moja twarz
przed urodzeniem
już jej nie zmienię

Kopia kosmosu
przez kalkę losu
kształt ten sam
lecz kolor jakiś inny

Ach!

Ciągle się zmienia!
Zależy od cienia
a to tylko złudzenia

Gdy znika światło umysłu
bez ani jednego zmysłu
nie ma jej
i jest wszędzie
w chwili tej
i zawsze będzie