śledzie

W morzu martwym pływały dwa śledzie
O jedzenie się nie martwiły
„Jakoś to będzie”
mówiły
i miłością żyły

Morze w końcu wyschło na wiór
Śledzie odpłynęły ostatnią z dziur

Zrządzeniem losu dziwnym
trafiły w czerwone morze
Jaka tu dziwna woda! O boże!
A fuj! Kochany mój!

Rybom naiwnym
opowiadały o życiu na słonej pustyni
a oni jedyni!
Co rusz się nabijały
na brak zrozumienia
Miałki swą różnorodnością ten akwen cały
stwierdziły

Do widzenia!

Tunelem w czasoprzestrzeni
wpłynęły w morze czarne
myśląc że to coś zmieni
i owszem!

Na przeżycie szanse marne
w tej otchłani czarnej dziurze
za to na utratę zmysłów
całkiem duże

Pogubiły się w ciemnościach
tlą się w nich nadzieje małe
że rozwiążą swe problemy
kiedy trafią w morze białe

Cóż z tego
przecież nie znają tam dróg
nie mają nawet nóg
lecz to nie przeszkadza marzyć
że przecież wszystko może się zdarzyć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.